Tyle płatków, zachodzących na siebie, skupionych, jedne z wywiniętym brzegiem inne wystrzępione, krągłości i krawędzie. A do tego tak minimalne różnice odcieni, że ukazać tą skomplikowaną, różaną konstrukcję można jedynie delikatnym cieniem i rozświetleniem, ciemniejszą i nieco jaśniejszą barwą.
Właściwie zimę można by namalować w dowolnym kolorze. Mam na myśli tę prawdziwą, zasypaną śniegiem - bo ile odcieni może mieć biel? Na
Od jakiegoś czasu moje malowanie coraz częściej zahacza o prace o abstrakcyjnym charakterze. Może to znudzenie realizmem, może poszukiwania - taka tematyka otwiera nowe możliwości, pozwala "bawić się" formą i kolorem, wypowiadać w kwestiach, których dotąd nie poruszałam.
Dlaczego własnie nibybiel ? ... bo to pierwszy nick, którego używałam - myślę, że trafnie dobrany i ze względów sentymentalnych ważny. Witam serdecznie wszystkich odwiedzających :) 
