
Jedna z prac, które malowałam na wystawę w Będzinie miała przedstawiać bardzo tajemniczy, taki prawie zaczarowany las. Drzewa oplecione pnączem, poszycie z dodatkiem błękitnych bluebellsów i przede wszystkim nastój bajkowej opowieści.
Pierwsza wersja akwareli, widoczna poniżej nie spełniła moich oczekiwań. Jest zbyt jasno, słonecznie, może ładnie ale nie o takie przedstawienie lasu mi chodziło. W tej pracy zabrakło kontrastu.
Nie ma tu miejsc bardzo ciemnych, prawie czarnych, dzięki którym całość nabrała by nieco mrocznego charakteru. Ta akwarela przedstawia po prostu letni, przyjemny dzień - jest zbyt miło, by mogło być tajemniczo :)

Drugą próbę uznałam za bardziej udaną. Drzewa są ciemniejsze, tło po prawej stronie nie jest rozświetlone, mocniejszym kolorem namalowałam trawy i kwiaty, a ścieżkę bardziej wąską i zacienioną.
Jasne pozostały tylko promienie słońca. Dzięki temu akwarela zyskała na wyrazistości. Jest kontrast - jest świało - jest ciekawiej :)
Malując - dowolną techniką - przenosimy trójwymiarową przesteń na zaledwie dwa wymiary gotowego obrazu. I to właśnie światło i cień - ich wzajemne proporcje, natężenie i relacje są naszym głównym sprzymierzeńcem w walce o to, by nie było płasko, nijako, bez charakteru i nastroju.
Nie można przecież mówić o tajemniczości gdy wszystko widać wyraźnie oświetlone, gdy nic nie kryje się w mroku. Nie wywoła też emocji obraz w całości ciemny i ponury, na którym oko nie znajdzie żadnego jasnego punktu zaczepienia.

LEŚNE TAJEMNICE i kontrast w malarstwie
Dlaczego własnie nibybiel ? ... bo to pierwszy nick, którego używałam - myślę, że trafnie dobrany i ze względów sentymentalnych ważny. Witam serdecznie wszystkich odwiedzających :) 

