O tym co to jest passepartout, jakie może być i co się z nim robi pisałam już tutaj. Było również o znaczeniu koloru obramowania, o tym jak pomaga ono w wyeksponowaniu obrazu ( tutaj ).
Tym razem chciałam poruszyć temat używania kartonów passepartout przy oprawianiu tych małych i jeszcze mniejszych akwarelowe obrazków.
Akwarelki nie większe niź 10x10 cm, choć pełne uroku zajmują na ścianie tak mało miejsca, że aby były dobrze widoczne, by nie "zgubiły" się wśród innych dekoracji konieczna jest właściwa oprawa.
Można oczywiście zastosować szersze, drewniane i przeszklone ramki. Wymiar całości zwiększy się, zestaw będzie bardziej widoczny ale czy taki zabieg wpłynie pozytywnie na wygląd samych miniatur? Zbyt "ciężkie" obramowanie przetłacza barwną zawartości, tłumi zamiast eksponować.
Druga kwestia to wymiary i usytuowanie miejsca, w którym mają wisieć obrazy. Dobrze jeśli fragment ściany, który chcemy ozdobić w ten sposób jest na tyle mały lub wąski, że proporcje obrazów do przestrzeni wokół nich nie zostaną zachwiane. Nie będzie to wielki prostokąt ściany i malutkie coś, nierozpoznawalne z większej odległości.
Proszę sobie wyobrazić, patrzęc na zdjęcie obok, że na tej ścianie nad sofą nie wisi nic poza tryptykiem ...
A tutaj mamy ten sam tryptyk ale już oprawiony w passepartout. Trawiasta zieleń kartonu podkreśla letnie barwy akwarelek, a całość - już większa - ładnie wypełnia miejsce nad sofą.
Poniżej znajdują się ilustracje stworzone z wykorzystaniem tryptyku "Polne lato" oraz miniaturek "Lekko zamglone". Tą samą, wolną przestrzeń ściany wypełniłam po kolei akwarelami w różnych wariantach oprawy.
Są i bez obramowania, czyli w samej antyramie, są z passepartout i są w dodatkowych, drewnianych ramkach.
Można naocznie przekonać się na czym polegają różnice :)
Akwarelowe tryptyki i passepartout
Dlaczego własnie nibybiel ? ... bo to pierwszy nick, którego używałam - myślę, że trafnie dobrany i ze względów sentymentalnych ważny. Witam serdecznie wszystkich odwiedzających :) 
